Yixing wstał z łóżka i niczego nie świadomy wszedł do kuchni przecierając zaspane oczy rękami. Ból głowy rozsadzał mu czaszkę, a zapach alkoholu przeszywający niemalże całe mieszkanie drażnił jego biedne nozdrza.
- Widzę że już wstałeś - powiedział cicho wysoki blodnyn patrząc swymi łagodnymi oczyma na stojącego w środku kuchni bruneta.
- Y-Yifan... C-co ty... Aish, nie mów że my... Że ja...- Yixing spojrzał w oczy przyjaciela, po czym upuścił szklankę.
- Tak Yixing, zrobiliśmy to - słowa Yifana zmroziły bruneta. Odwrócił się do niego tyłem, oparł ręce o blat i zaczął głęboko oddychać. Nie zwracał już teraz uwagi ból, ważniejsze było przypomnienie sobie wczorajszej nocy.
~*~
-Y-Yixing? C-Co ty wyprawiasz? - spytał speszony Yifan patrząc jak brunet zamyka za sobą drzwi klubowej toalety na klucz. Uśmiechnął się diabelsko, wsadził sobie palec do ust i ugryzł go lekko, po czym wyjął go i przyłożył do ust blondyna wciąż wycofującego się do tyłu. Po chwili milczenia wpił się w jego usta z agresywnym pocałunkiem dłonią rozpinając guziki jego białej koszuli.
Yifan zaczął oddawać pocałunki zachłannie, przyciągając Yixinga jeszcze bliżej siebie.
Nagle brunet oderwał się od pełnych ust przyjaciela zsuwając się na kolana; złapał za krocze blondyna i zaczął je masować, drugą dłonią bawiąc się guzikiem jego ciemnych jeansów. Uśmiechnął się do Yifana, który w seksowny sposób zagryzał swoją dolną wargę. Yixing z pełną świadomością, mimo buzującego we krwi alkoholu coraz bardziej podniecał swojego przyjaciela.
Jednak blondyn wpadł na inny pomysł. Szybko rozpiął swoje spodnie i zsunął je ze swojego tyłka, to samo robiąc z białymi bokserkami. Po chwili pociągnął bruneta z powrotem do góry, odwrócił go tyłem do siebie, zdjął z niego spodnie wraz z bielizną i łapiąc za penisa Yixinga zaczął wchodzić w niego głęboko i mocno.
Brunet pisnął cicho, jednak fakt, że człowiek, którego od dłuższego czasu pożądał, wreszcie penetrował jego wnętrze, sprawiał, że zapominał o bólu całkowicie. Sam zaczął się ruszać w akompaniamencie własnych i jego jęków, co powodowało wzrost temperatury nie tylko w łazience, lecz również w ich własnych ciałach.
Yifan pieprzył go mocno, szybko, bez żadnych zahamowań. Nic nie mogło go zatrzymać; całkowicie stracił nad sobą kontrolę.
- Y-Yi-Yifan... S-Stój - jęknął Yixing. Palce blondyna wciąż pieściły jego twardego penisa, a penis w jego tyłku robił ogromne zamieszanie będąc tylko wewnątrz.
Yifan zignorował słowa przyjaciela, wręcz przeciwnie, przyspieszył swoje ruchy jeszcze bardziej nie mogąc opanować swego podniecenia.
- Y-Yifan! J-Ja zaraz! A-Ahhhmmm! - Yixing zadrżał spuszczając się obficie w rękę Yifana, zaciskając swoje mięśnie na penisie starszego. Blondyn jęknął, po czym kilka mocnych pchnięć dalej sam doszedł.
-Y-Yifan... Wróć ze mną do domu - szepnął brunet gdy ten już z niego wyszedł, zaczynając się ubierać.
- D-Do domu?
- Proszę... Nie chcę być sam - szepnął i spojrzał na Yifana mając już łzy w oczach. Blondyn westchnął ale kiwnął głową zgadzając się na propozycję drugiego.
~*~
- Y-Yifan... - szepnął Yixing i rzucił się na szyję blondyna. Ten złapał go pod udami by nie spadł i musnął jego wargi.
- P-Przepraszam - szepnął cicho brunet czując łzy w swoich oczach.
- Nie przepraszaj kochanie - powiedział mu Yifan. Yixing nagle spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami. Uśmiechnął się jednak i pocałował go namiętnie.
- Ja ciebie też kocham Yifan - szepnął w jego usta i pogłębił pocałunek.
____
Fanfic napisany już trochę czasu temu, wybaczcie, że dopiero dziś opublikowany. I moje pierwsze zamówienie na Kray zrealizowane!
Kazane, fanfic dla ciebie~ :3